Niż demograficzny nie jest już wyłącznie tematem prognoz demograficznych. Coraz wyraźniej staje się jednym z czynników, które będą wpływać na organizację pracy szkół, liczbę oddziałów, sieć placówek i decyzje organów prowadzących. Najnowsze dane GUS oraz dokumenty rządowe pokazują, że szkoły powinny patrzeć na demografię nie jako na odległy problem statystyczny, lecz jako na element planowania najbliższych lat.
Oficjalne dane GUS: mniej urodzeń, mniej dzieci w kolejnych rocznikach
Punktem wyjścia do rozmowy o niżu demograficznym w szkołach są dane o urodzeniach. W Ocenie Skutków Regulacji projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo oświatowe oraz niektórych innych ustaw, przygotowanej przez Ministerstwo Edukacji, przywołano dane GUS wskazujące, że w 2023 r. urodziło się 273 tys. dzieci, a w 2024 r. około 252 tys. Oznacza to, że do systemu edukacji w kolejnych latach będą wchodzić coraz mniej liczne roczniki.
Z dokumentu „Ocena Skutków Regulacji” do projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo oświatowe oraz niektórych innych ustaw, część 1 „Jaki problem jest rozwiązywany?”:
„W 2023 r. urodziło się 273 tys. dzieci, a w 2024 r. ok. 252 tys.”
Dla dyrektorów szkół oznacza to konieczność uważnego śledzenia danych nie tylko ogólnopolskich, ale również lokalnych. Spadek liczby urodzeń nie rozkłada się równomiernie. Inna może być sytuacja szkoły w gminie podmiejskiej, a inna w małej miejscowości, z której młodzi mieszkańcy wyjeżdżają do większych ośrodków.
Prognoza ludności do 2060 r. nie jest jednym scenariuszem
GUS w „Prognozie ludności na lata 2023–2060” przygotował trzy scenariusze przewidywanych zmian ludności Polski. Scenariusz średni został wskazany jako główny, ponieważ uznano go za najbardziej prawdopodobny. Jednocześnie GUS wyraźnie zaznacza, że prognozowanie demograficzne nie jest prostym przewidywaniem jednej pewnej przyszłości.
Z dokumentu GUS „Prognoza ludności na lata 2023–2060”, część opisowa publikacji:
„wyniki prognoz są obarczone błędem predykcji.”
To ważne rozróżnienie. Prognoza nie powinna być traktowana jak gotowy kalendarz zmian, ale jako oficjalny materiał do analizy ryzyka i trendów. Dla szkół szczególne znaczenie mają grupy wieku związane z wychowaniem przedszkolnym, szkołą podstawową i szkołami ponadpodstawowymi. W dokumentach rządowych opartych na danych GUS wskazano, że liczba dzieci w wieku 7–14 lat ma spaść do 2029 r. o około 5%, do 2034 r. o około 19,5%, a do 2060 r. spadek może wynieść około 30%.
Szkoły podstawowe odczują zmianę wcześniej niż ponadpodstawowe
Niż demograficzny najpierw wpływa na wychowanie przedszkolne i edukację wczesnoszkolną, następnie na starsze klasy szkoły podstawowej, a dopiero później na szkoły ponadpodstawowe. Z danych GUS za rok szkolny 2024/2025 wynika, że w szkołach podstawowych dla dzieci i młodzieży uczyło się 3,2 mln uczniów. W tym samym roku liczba szkół podstawowych dla dzieci i młodzieży wynosiła około 14 tys. placówek.
Z informacji prasowej GUS „Polska szkoła w liczbach: jak wygląda edukacja w roku szkolnym 2024/2025”, część „Liczba szkół podstawowych dla dzieci i młodzieży nieznacznie wzrosła”:
„Uczyło się w nich 3,2 mln uczniów – o 6,8% więcej niż przed rokiem.”
Ten wzrost nie powinien być jednak odczytywany jako zaprzeczenie niżu demograficznego. Dane roczne mogą być czasowo zaburzone przez strukturę roczników i wcześniejsze zmiany organizacyjne. Szerszy obraz pokazują prognozy ludności oraz dane o urodzeniach. Mniej dzieci urodzonych dziś oznacza mniej uczniów w systemie w kolejnych latach, nawet jeśli w danym roku szkolnym widoczny jest jeszcze przejściowy wzrost w wybranym typie szkoły.
Wychowanie przedszkolne już pokazuje kierunek zmian
GUS wskazał, że w roku szkolnym 2024/2025 do ponad 22 tys. placówek wychowania przedszkolnego uczęszczało blisko 1,5 mln dzieci, czyli o 3,9% mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie według stanu na 30 września 2024 r. wychowaniem przedszkolnym objętych było 97,1% dzieci w wieku 3–6 lat.
To istotna informacja dla dyrektorów szkół prowadzących oddziały przedszkolne oraz dla organów prowadzących. Spadek liczby dzieci w wieku przedszkolnym może z czasem przełożyć się na mniejszą liczbę kandydatów do klas pierwszych. Demografia przedszkolna jest jednym z najwcześniejszych sygnałów tego, co za kilka lat będzie widoczne w arkuszach organizacyjnych szkół podstawowych.
Małe szkoły i gminy wiejskie pod większą presją
W Ocenie Skutków Regulacji przygotowanej przez Ministerstwo Edukacji wskazano, że procesy demograficzne będą wpływać na funkcjonowanie przedszkoli i szkół, niezależnie od tego, czy są publiczne, czy niepubliczne. Dokument zwraca szczególną uwagę na szkolnictwo na wsi i w małych miastach.
Z dokumentu „Ocena Skutków Regulacji” do projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo oświatowe oraz niektórych innych ustaw, część 1 „Jaki problem jest rozwiązywany?”:
„Przedstawione wyżej procesy demograficzne wpływają, lub niebawem będą wpływać, na funkcjonowanie przedszkoli i szkół, niezależnie od tego czy są one publiczne czy niepubliczne.”
W tym samym dokumencie wskazano, że problemem staje się utrzymanie publicznych szkół podstawowych blisko miejsca zamieszkania dzieci, szczególnie w klasach I–III. Z punktu widzenia dyrektora oznacza to, że dane demograficzne mogą coraz częściej pojawiać się w rozmowach o sieci szkół, filiach, organizacji oddziałów, zatrudnieniu nauczycieli i wykorzystaniu infrastruktury szkolnej.
Dane demograficzne powinny być częścią planowania szkoły
Statystyka publiczna nie służy wyłącznie opisowi rzeczywistości. Zgodnie z art. 3 ustawy o statystyce publicznej ma zapewniać rzetelne, obiektywne i systematyczne informowanie m.in. o sytuacji demograficznej.
Z art. 3 ustawy z dnia 29 czerwca 1995 r. o statystyce publicznej:
„Statystyka publiczna zapewnia rzetelne, obiektywne i systematyczne informowanie społeczeństwa, organów państwa i administracji publicznej oraz podmiotów gospodarki narodowej o sytuacji ekonomicznej, demograficznej, społecznej oraz środowiska naturalnego.”
Dla szkół oznacza to, że oficjalne dane GUS mogą być bezpiecznym punktem odniesienia przy analizie przyszłych potrzeb organizacyjnych. Nie zastępują lokalnej diagnozy, ale pomagają zrozumieć kierunek zmian. W planowaniu pracy szkoły coraz większe znaczenie będzie miało zestawienie danych ogólnopolskich z informacjami lokalnymi: liczbą urodzeń w gminie, migracjami, liczbą dzieci zameldowanych lub mieszkających w obwodzie oraz prognozami dla danej jednostki samorządu terytorialnego.
Niż demograficzny to nie tylko liczby, ale realne decyzje organizacyjne
Z perspektywy szkoły niż demograficzny nie jest abstrakcyjną statystyką. Może oznaczać mniej kandydatów do klas pierwszych, mniejsze oddziały, trudniejsze decyzje kadrowe, zmianę wykorzystania sal i konieczność szukania nowych funkcji dla budynków szkolnych. Nie wszędzie nastąpi to w tym samym czasie i z taką samą intensywnością, ale oficjalne dane pokazują kierunek zmian.
Najrozsądniejsze podejście dla dyrektorów i organów prowadzących to systematyczna analiza danych, bez gwałtownych wniosków opartych na jednym roczniku. Niż demograficzny będzie jednym z najważniejszych czynników wpływających na organizację szkół w kolejnych latach, szczególnie tam, gdzie już dziś widoczny jest spadek liczby dzieci w najmłodszych grupach wieku.
Źródła
- https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/ludnosc/prognoza-ludnosci/prognoza-ludnosci-na-lata-2023-2060,11,1.html
- https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/edukacja/edukacja/oswiata-i-wychowanie-w-roku-szkolnym-20242025,1,20.html
- https://stat.gov.pl/dla-mediow/informacje-prasowe/polska-szkola-w-liczbach-jak-wyglada-edukacja-w-roku-szkolnym-20242025,36,1.html
- https://www.gov.pl/attachment/60947dbd-eb9b-4416-ac71-ba3a6554d59f
- https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20240001799
