Ogólnopolskie badanie na temat ryzyka psychologicznego i stresu w zawodzie nauczyciela opisuje problem, którego nie da się sprowadzić do zmęczenia końcówką roku, trudnej klasy czy pojedynczego konfliktu z rodzicem. Raport przygotowany przez zespół badawczy Uniwersytetu Warszawskiego na zlecenie Związku Nauczycielstwa Polskiego — w ramach projektu poświęconego roli społecznego inspektora pracy — przedstawia stres nauczycieli jako zjawisko powszechne, przewlekłe i silnie związane z organizacją pracy oraz warunkami funkcjonowania systemu oświaty. To ważny punkt wyjścia, bo przenosi ciężar dyskusji z indywidualnej „odporności psychicznej” na warunki, w jakich zawód jest wykonywany.
Kto wziął udział w badaniu i jak zostało zaprojektowane
Badanie miało charakter mieszany: część ilościową uzupełniono komponentem jakościowym (wywiady indywidualne, wywiady grupowe i dzienniczki stresu). Badanie ilościowe przeprowadzono w marcu i kwietniu 2026 r. Ankiety wypełniło 1748 pracowników z 200 publicznych placówek oświatowych, dobranych w schemacie dwuetapowym i warstwowym (najpierw losowano placówki, następnie zapraszano ich pracowników), a wyniki ważono względem struktury populacji.
W grupie badanych znaleźli się nie tylko czynni zawodowo nauczyciele, lecz także pedagodzy, psychologowie, logopedzi, terapeuci szkolni oraz pracownicy administracyjni zatrudnieni w publicznych przedszkolach, szkołach podstawowych, liceach, technikach i branżowych szkołach I stopnia. Dzięki temu raport nie opisuje nastrojów jednej wąskiej grupy ani jednego typu szkoły, lecz szerszy obraz pracy w oświacie.
Warto od razu zaznaczyć trzy rzeczy, o których mówią sami autorzy w rozdziale o ograniczeniach — bo bez nich łatwo o wnioski zbyt daleko idące. Po pierwsze, wskaźnik realizacji badania wyniósł ok. 26,5%, a w badaniach ankietowych o stresie nie można wykluczyć autoselekcji: chętniej odpowiadają osoby, które temat ten odczuwają silniej. Po drugie, badana grupa ma wyraźnie doświadczony profil — ponad 60% respondentów to nauczyciele z co najmniej szesnastoletnim stażem, a 82% stanowiły kobiety; wyniki oddają więc przede wszystkim perspektywę osób głęboko osadzonych w zawodzie. Po trzecie, badanie było przekrojowe, co pozwala opisywać współwystępowanie zjawisk i siłę ich związków, ale nie przesądza o kierunku zależności przyczynowo-skutkowych. To nie podważa wyników — pokazuje jedynie, jak należy je czytać.
Połowa badanych z wysokim lub bardzo wysokim poziomem stresu
Jednym z najmocniejszych ustaleń jest skala obciążenia. Zgodnie z raportem co drugi badany doświadcza wysokiego lub bardzo wysokiego poziomu skumulowanego obciążenia stresorami (39% — wysokiego, 11% — bardzo wysokiego), a tylko 18% znajduje się w grupie o niskim poziomie obciążenia. Kolejne 32% mieści się w przedziale umiarkowanym. Oznacza to, że dla znacznej części respondentów praca w szkole nie wiąże się z okresowym napięciem, lecz z długotrwałym funkcjonowaniem pod presją.
Nie chodzi przy tym wyłącznie o samopoczucie. Raport wiąże wysoki poziom obciążenia z wyczerpaniem, trudnością w regeneracji, objawami somatycznymi i słabnącą gotowością do pozostania w zawodzie. Stres nauczycieli warto więc czytać nie tylko jako problem indywidualny, ale także jako sygnał organizacyjny dla szkół, organów prowadzących i decydentów oświatowych.

Najbardziej obciążające stresory mają charakter systemowy
Raport porządkuje dyskusję o źródłach stresu. Wbrew uproszczonemu obrazowi największe obciążenia nie koncentrują się wokół zachowania uczniów czy trudności wychowawczych w klasie. W zestawieniu 20 najbardziej uciążliwych stresorów aż 13 miało charakter systemowy — i to właśnie czynniki systemowe okazały się zarazem najczęściej występujące, jak i najbardziej dotkliwe, niezależnie od typu placówki.
Na czele rankingu znalazły się m.in. zbyt niskie wynagrodzenia, przerzucanie na nauczycieli odpowiedzialności za wdrażanie zmian bez zapewnienia odpowiednich zasobów i wsparcia, brak spójnej i długofalowej wizji polityki oświatowej oraz niedostosowanie wymagań systemowych do realiów codziennej pracy szkoły. Wysoko uplasowały się także brak rozwiązań odciążających od pracy administracyjnej, zbyt częste zmiany przepisów prawa oświatowego oraz nieefektywna ochrona prawna nauczycieli. Autorzy podkreślają przy tym, że nauczyciele najsilniej odczuwają obciążenia, na które mają najmniejszy wpływ.
Ten wniosek jest szczególnie istotny dla dyrektorów. Dyrektor kształtuje klimat pracy, zasady komunikacji i organizację zadań, ale część najbardziej dotkliwych obciążeń znajduje się poza poziomem pojedynczej szkoły. Nie zwalnia to placówki z działania — pokazuje jednak granice lokalnych rozwiązań.
Wyczerpanie, zdrowie i praca „na rezerwach”
Raport opisuje stres nie tylko przez listę przyczyn, ale i przez jego skutki. 82% respondentów przyznało, że zdarzają się dni, kiedy czują się zmęczeni jeszcze przed wyjściem do pracy, 85% wskazało, że po pracy potrzebuje więcej czasu, aby dojść do siebie, a 69% mówiło o częstym wyczerpaniu emocjonalnym w czasie pracy. Autorzy nazywają ten stan „pracą na rezerwach”: nauczyciele pozostają zaangażowani i widzą sens swojej pracy, lecz utrzymują to zaangażowanie kosztem własnych zasobów.
Osobną kategorią są dolegliwości somatyczne. Według raportu 60% badanych doświadcza objawów somatycznych na poziomie wysokim lub bardzo wysokim (42% — bardzo wysokim, 18% — wysokim), przy czym najczęściej zgłaszane były zmęczenie i brak energii, problemy ze snem oraz bóle pleców, ramion, nóg, stawów i głowy. To ważne rozróżnienie: stres zawodowy nie kończy się wraz z dzwonkiem — przenosi się na regenerację, zdrowie i życie prywatne. Warto jednak pamiętać, że dane te opierają się na samoocenie objawów z ostatnich siedmiu dni, a nie na diagnozie medycznej.
Osłabiona gotowość do pozostania w zawodzie
Badanie pokazuje również związek między poziomem obciążenia a planami zawodowymi. Jednoznaczny brak zamiaru odejścia deklaruje jedynie 27,8% badanych; pozostali przynajmniej czasem rozważają zmianę, deklarują gotowość odejścia lub podejmują już konkretne działania w tym kierunku. Co istotne, im wyższe obciążenie, tym wyraźniej rosną plany odejścia — a najsilniej wiążą się z nimi obciążenia organizacyjne i systemowe.
Ten wynik trzeba jednak interpretować ostrożnie. Deklarowane plany nie przekładają się wprost na rzeczywiste odejścia: część odpowiedzi to raczej sygnał zmęczenia niż realna decyzja, a badanie przekrojowe nie pozwala przewidzieć faktycznej rotacji kadr. Nie zmienia to jednak wymowy samego rozkładu odpowiedzi. Z perspektywy szkoły nie jest to wyłącznie problem kadrowy rozumiany jako trudność w znalezieniu zastępstwa — spadek energii i utrata zaangażowania wpływają na stabilność zespołu, relacje w gronie pedagogicznym, ciągłość pracy z uczniami oraz jakość organizacji placówki.
Czego badanie nie rozstrzyga
Raport jest materiałem diagnostycznym, a nie źródłem prawa. Nie jest ustawą, rozporządzeniem ani dokumentem ministerialnym i nie tworzy nowych obowiązków dla dyrektorów. Trzeba też oddzielić to, co badanie ustala, od tego, czego nie rozstrzyga: pokazuje, że stres współwystępuje z wyczerpaniem, objawami somatycznymi i słabnącą gotowością do pozostania w zawodzie, ale — jako badanie jednorazowe, oparte na deklaracjach — nie dowodzi, że jedno jest bezpośrednią przyczyną drugiego. Ostrożność w formułowaniu wniosków nie osłabia głównego przesłania; przeciwnie, czyni je bardziej wiarygodnym.
Co może zrobić dyrektor, a czego nie rozwiąże sam
Choć raport nie nakłada nowych obowiązków, może być cennym punktem odniesienia przy rozmowie o organizacji pracy szkoły: obciążeniach administracyjnych, komunikacji wewnętrznej, zasadach dyżurów i zastępstw, współpracy z rodzicami oraz wsparciu nauczycieli w sytuacjach konfliktowych.
Dyrektor nie ma wpływu na wszystkie źródła stresu wskazane w badaniu, ale może ograniczać te, które zależą od organizacji pracy placówki. Chodzi zwłaszcza o przejrzystość decyzji, rozsądne zarządzanie zadaniami, ochronę czasu wolnego (w tym kulturę nieprzesyłania służbowych wiadomości po godzinach), czytelne zasady komunikacji oraz reagowanie na konflikty, zanim staną się stałym źródłem napięcia w zespole.
Warto przy tym umieścić dobrostan kadry we właściwych ramach prawnych. Podstawowe obowiązki nauczyciela określa art. 6 pkt 1 ustawy — Karta Nauczyciela, zgodnie z którym nauczyciel jest obowiązany:
„rzetelnie realizować zadania związane z powierzonym mu stanowiskiem oraz podstawowymi funkcjami szkoły: dydaktyczną, wychowawczą i opiekuńczą”.
Przepis ten wyznacza zakres odpowiedzialności nauczyciela, ale nie może być odczytywany w oderwaniu od warunków, w jakich zadania te są wykonywane. Jeżeli raport wskazuje na przeciążenie i trudność regeneracji, to rozmowa o jakości pracy szkoły powinna obejmować także realne warunki wykonywania obowiązków.
Odpowiedzialność za organizację pracy leży zaś po stronie pracodawcy. W sprawach nieuregulowanych w Karcie Nauczyciela — na podstawie odesłania z art. 91c Karty Nauczyciela — stosuje się przepisy Kodeksu pracy, w tym art. 94 pkt 2a, który zobowiązuje pracodawcę:
„organizować pracę w sposób zapewniający zmniejszenie uciążliwości pracy”.
Fundamentem pozostaje ogólny obowiązek ochrony zdrowia i życia zatrudnionych, wynikający z przepisów bhp (art. 207 Kodeksu pracy). To właśnie w tej sferze — a nie w apelu o „większą odporność psychiczną” nauczycieli — najmocniej osadza się myślenie o przeciwdziałaniu zagrożeniom psychospołecznym w miejscu pracy. Nieprzypadkowo omawiane badanie powstało w projekcie dotyczącym społecznej inspekcji pracy.
Ostrożniej należy natomiast traktować art. 68 ust. 1 pkt 6 ustawy — Prawo oświatowe, zgodnie z którym dyrektor:
„wykonuje zadania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa uczniom i nauczycielom w czasie zajęć organizowanych przez szkołę lub placówkę”.
Utrwalone rozumienie tego przepisu odnosi się przede wszystkim do bezpieczeństwa w wymiarze fizycznym i organizacyjnym. Odczytywanie go jako podstawy szeroko rozumianej troski o dobrostan psychiczny kadry jest interpretacją rozszerzającą — uzasadnioną kierunkowo, ale wykraczającą poza literalną treść normy. Dlatego mocniejszym oparciem dla działań antystresowych są przepisy bhp i organizacja pracy, a nie sama klauzula bezpieczeństwa z Prawa oświatowego.
Stres nauczycieli jako sprawa całej szkoły
Najważniejszy wniosek z badania jest prosty: stres nauczycieli nie powinien być traktowany jako prywatna sprawa pojedynczego pracownika. Obciążenia zawodowe przekładają się na zdrowie, stabilność kadr, relacje w szkole oraz jakość pracy dydaktycznej i wychowawczej.
Dla dyrektora raport może być punktem wyjścia do spokojnej diagnozy: które elementy organizacji pracy najbardziej obciążają zespół, gdzie da się ograniczyć zbędną dokumentację, jak uporządkować komunikację i w jaki sposób wzmacniać nauczycieli bez przerzucania na nich całej odpowiedzialności za problemy systemowe. To nie zastąpi zmian na poziomie państwa i samorządu — ale pozwala lepiej zarządzać tym, na co szkoła ma realny wpływ.
Źródła
- https://znp.edu.pl/wyniki-ogolnopolskiego-badania-nt-ryzyka-psychologicznego-i-stresu-w-zawodzie-nauczyciela
- https://znp.edu.pl/assets/uploads/2026/06/Stres-nauczycieli_Raport-koncowy-z-badania-ZNP-2.pdf
- https://znp.edu.pl/assets/uploads/2026/06/ZNP_Stres_Policy_brief_12062026-LAST-V-1.pdf
- https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19820030019
- https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20170000059
- https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19740240141
